Patrzę w twoje oczy
I nie widzę prawdy.
Tak wiele już przeszliśmy,
Przetrwaliśmy wojny
A ty mimo wszystko
znów mnie okłamujesz
Naiwność kiedyś mnie zbije
Szyderczo wybuchając śmiechem.
Szepnie mi do ucha
"A widzisz słonko?
"A widzisz słonko?
Nie warto mi ufać."
A ja oślepłam
Przez tą chorą miłość.
I chociaż płakałam każdej nocy
Bez ciebie byłoby pusto
Ciągle na mnie patrzysz.
Nie zdajesz sobie sprawy
Że znam ten fałsz.
Że znam ten fałsz.
On jest od tak dawna
Już go nie kontrolujesz
Naiwność nakarmi mną swój głód.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz